To już prawdziwa plaga! Akwizytorzy-oszuści grasują w Lublinie. Chodzą po mieszkaniach namawiając ludzi do zmiany dostawcy energii elektrycznej. Obiecują, że będzie znacznie taniej. Okazuje się jednak, że nie mówią prawdy. Zamiast oszczędności mieszkańcy mają płacić więcej. Na szczęście dzięki pomocy rzecznika konsumentów taką umowę można rozwiązać.
O akwizycyjnych praktykach, chwilówkach; mówieniu, że czarne jest białe.... Ponieważ wiele firm dba aby negatywne komentarze na temat produktów, warunków sprzedaży, warunków pracy się nie pojawiały - zalewają internet pozytywnymi komentarzami - tutaj ostatnia ostoja wolnych myśli. Walczmy o etykę w biznesie.
piątek, 13 września 2013
pojawili się oszuści, którzy naciągają bezrobotnych - znalezione na fakt.pl
To wyjątkowa perfidia. W Polsce pojawili się oszuści, którzy naciągają bezrobotnych. Pod pozorem oferowania pracy wyłudzają dane osobowe. Potem zaciągają kredyty na nazwisko ofiary! Kontakt z oszustem nagle się urywa, a po kilku tygodniach bezrobotny dowiaduje się, że musi spłacać raty.
Taki los spotkał m.in. Kingę Wasak (23 l.) z Rokitna (woj. lubelskie). Niestety, podobnie naciągniętych jest wielu. - Wychowuję dwoje dzieci. Wieczorami mam czas. Kiedy więc znalazłam w internecie ogłoszenie o pracy chałupniczej, bardzo się ucieszyłam - mówi pani Kinga.
czwartek, 12 września 2013
Uwaga na oszustów z Allegro! - przeczytano na fakt.pl
Byli sprytni i bezwzględni. Przez dwa lata naciągnęli ponad 1000 kupujących na popularnym portalu aukcyjnym Allegro. Ta 24-osobowa złodziejska szajka stanęła już przed sądem, ale internetowych oszustów nie brakuje. Trzeba więc zachować czujność!
Oskarżona dziś banda działała od 2008 r. Mózgiem był Sebastian H. (22 l.) z Gdańska. Mechanizm oszustw był prosty: mężczyzna obserwował aukcje na Allegro. Gdy któraś dobiegała końca, wysyłał do zwycięzcy wiadomość do złudzenia przypominającą oficjalne powiadomienie z portalu. Prosił o wpłacenie pieniędzy – na własne konto. Ale oczywiście nie wysyłał kupionego przedmiotu.
Oszust z czasem zwerbował do grupy kolejne osoby m.in. Ireneusza L., Krzysztofa M. i Vanessę J., a także tzw. słupy, czyli ludzi, którym zakładano konta i którzy za drobną opłatą tak samo ściągali pieniądze od oszukanych. Złodzieje wyłudzili w ten sposób aż pół miliona zł!
Ta historia powinna być dla nas nauczką. Zanim po wygranej aukcji prześlemy pieniądze na czyjeś konto, powinniśmy dokładnie sprawdzić, czy zgadzają się wszystkie dane podane przez sprzedającego. Warto. W przeciwnym razie ryzykujemy utratę pieniędzy.
środa, 11 września 2013
Spowiedź sprzedawcy garnków: To wszystko to oszustwo/ FAKT.pl
Skruszony pracownik firmy Ecovital z Poznania opowiada nam, jak naciąga się klientów. Opisuje ze szczegółami, jakie sztuczki się stosuje, by wcisnąć ludziom ekstremalnie drogie garnki. - Mam wyrzuty sumienia, że tak oszukujemy tych biednych ludzi - twierdzi handlowiec
Firma Ecovital to na polskim rynku lider sprzedaży bezpośredniej. W tej chwili sprzedają garnki, które kosztują majątek. Patelnia za 1800 zł, garnek za 1950 zł czy szybkowar za 3000 zł i kilka innych w podobnie absurdalnych cenach. Firma zamawia te naczynia w Niemczech i sprzedaje w Polsce z marżą ok. 300%!
- Sposób sprzedaży to jedno wielkie oszustwo, manipulacja i naciąganie ludzi - twierdzi nasz informator, który musi występować anonimowo. Zaczynając pracę w firmie - pod karą 50 tys. zł podpisał zobowiązanie, że nie ujawni jej szczegółów.
- Zasada jest taka: kupuje się bazę numerów telefonów starszych ludzi. Potem przedstawicielki firmy dzwonią do tych osób i zapraszają na występ kabaretowy jednego z czterech artystów: Andrzeja Grabowskiego, Jerzego Kryszaka, Cezarego Pazury lub Piotra Bałtroczyka. Za weekend pracy taki artysta dostaje podobno 50 000 zł. Występ jest całkiem za darmo - opisuje kulisy swej wstydliwej pracy nasz informator.
Firma Ecovital to na polskim rynku lider sprzedaży bezpośredniej. W tej chwili sprzedają garnki, które kosztują majątek. Patelnia za 1800 zł, garnek za 1950 zł czy szybkowar za 3000 zł i kilka innych w podobnie absurdalnych cenach. Firma zamawia te naczynia w Niemczech i sprzedaje w Polsce z marżą ok. 300%!
- Sposób sprzedaży to jedno wielkie oszustwo, manipulacja i naciąganie ludzi - twierdzi nasz informator, który musi występować anonimowo. Zaczynając pracę w firmie - pod karą 50 tys. zł podpisał zobowiązanie, że nie ujawni jej szczegółów.
- Zasada jest taka: kupuje się bazę numerów telefonów starszych ludzi. Potem przedstawicielki firmy dzwonią do tych osób i zapraszają na występ kabaretowy jednego z czterech artystów: Andrzeja Grabowskiego, Jerzego Kryszaka, Cezarego Pazury lub Piotra Bałtroczyka. Za weekend pracy taki artysta dostaje podobno 50 000 zł. Występ jest całkiem za darmo - opisuje kulisy swej wstydliwej pracy nasz informator.
wtorek, 10 września 2013
Holochergate: moralność głupola z twarzą anioła?
Z ciekawością przeczytaliśmy korespondencję Holochera, pod przykrywką tradycyjnych wartości krył się człowiek o niebezpiecznych zapędach i poglądach, z moralnością ogórka.
To, że jest to jego korespondencja prywatna, nie ma nic do rzeczy, mleko zostało rozlane,.... wyszło szydło z worka. Okazuje się, że małżonka, która sama siebie nazywa "faszystką" nie ma żadnych poglądów, których nie wmówiłby jej pan małżonek. Jak można wojować z feminizmem, gdy prosi się męża o kasę na szampon? To, że z Holochera jest niezły świr - to już wiedzieliśmy, ale że żonka Anka jest takim burakiem, tego mieliśmy się okazję dowiedzieć. Poziom rozmów jest żenujący, jak na "tradycyjną" rodzinę. Na samym końcu w tym wszystkim są dzieci, na pierwszym ambicje tych obojga, aby się wzbogacić. Aby to osiągnąć, nie pogardzą szantażami, bijatykami, zaprzeczeniem ( dotacje z UE). Nie mają kręgosłupa moralnego, fotografując się na manifestacjach, gdzie wykonują gesty zakazane, propagujące faszyzm....sami sobie zasłużyli na to co ich spotkało. Nie żałujemy ich i śmieszą nas działania, mające na celu przedstawienia ich jako ofiary. Co innego krytyka, a co innego nakłanianie do robienia krzywdy innemu człowiekowi.
W kraju, który wycierpiał wiele z powodu "fałszywych" ideologii i walk bratobójczych, propagowanie nienawiści do osób inaczej myślących, powinno być karalne. Mamy nadzieję, że oboje dosięgnie ostracyzm społeczeństwa, że firma AXA, z którą współpracuje Holocher też przemyśli kilka spraw. Trzeba nazywać rzeczy po imieniu.
To, że jest to jego korespondencja prywatna, nie ma nic do rzeczy, mleko zostało rozlane,.... wyszło szydło z worka. Okazuje się, że małżonka, która sama siebie nazywa "faszystką" nie ma żadnych poglądów, których nie wmówiłby jej pan małżonek. Jak można wojować z feminizmem, gdy prosi się męża o kasę na szampon? To, że z Holochera jest niezły świr - to już wiedzieliśmy, ale że żonka Anka jest takim burakiem, tego mieliśmy się okazję dowiedzieć. Poziom rozmów jest żenujący, jak na "tradycyjną" rodzinę. Na samym końcu w tym wszystkim są dzieci, na pierwszym ambicje tych obojga, aby się wzbogacić. Aby to osiągnąć, nie pogardzą szantażami, bijatykami, zaprzeczeniem ( dotacje z UE). Nie mają kręgosłupa moralnego, fotografując się na manifestacjach, gdzie wykonują gesty zakazane, propagujące faszyzm....sami sobie zasłużyli na to co ich spotkało. Nie żałujemy ich i śmieszą nas działania, mające na celu przedstawienia ich jako ofiary. Co innego krytyka, a co innego nakłanianie do robienia krzywdy innemu człowiekowi.
W kraju, który wycierpiał wiele z powodu "fałszywych" ideologii i walk bratobójczych, propagowanie nienawiści do osób inaczej myślących, powinno być karalne. Mamy nadzieję, że oboje dosięgnie ostracyzm społeczeństwa, że firma AXA, z którą współpracuje Holocher też przemyśli kilka spraw. Trzeba nazywać rzeczy po imieniu.
Opinie internautów: rekrutacje i praca w Eco Vital.
SUBIEKTYWNY WYBÓR
Witam
Jestem właśnie po tzw. rozmowie kwalifikacyjnej
Nie bez powodu określam "to coć" jako tak zwaną rozmowę.
Osoba która przeprowadzała ze mną ową rozmowę (kobieta) nie była do niej całkowicie przygotowana ( pomijam kwestie że się spóźniła ). Wydusiła z siebie kilka zdań, niektóre były zabawne chodź najbardziej komiczne jest 1 pytanie:) proszę powiedzieć cos o sobie
No wiec opowiadam i po 10 min w oczach kobiety widzę że mam większe doświadczenie w handlu w kontaktach z klientami itd. niż ona, gadam dalej niech kobieta czegoś się nauczy
Pani się zarumieniła, powertowała moje cv i popytała a jak tam na studiach było, a co w poprzedniej pracy robiłem ( pracowałem na identycznym stanowisku) no i że nikt nawet szefowie szefów umów o pracę nie mają ( ten temat był dla mnie osobiście istotny)
REASUMUJĄC
- oferty pracy pojawiają sie codziennie, nie dlatego że tak szybko się rozwijają tylko że co mądrzejsza osoba daje stamtąd nogę natychmiast
- różnorodność stanowisk na które można aplikować - dla mnie bzdura i 1 sygał podczas rozmowy kwalifikacyjnej że cos tu jest nie tak; aplikuje na "jedno" proponują mi PH ale po chwili okazuje się w czym sprawa tkwi, że to tak naprawdę te same stanowiska - te same zadania i cele
- nr 1 to boss na wyjazdach który podczas spotkań sekty trwających po kilka godzin wciska ciemnotę w postaci super garów
- nr 2 to chyba ci od telefonów co ślęczą godzinami na słuchawce i zapraszają na wspomniane spotkania sekty staruszków ( bo kto normalny w sile wieku kupi gary za 10 tyś)
- nr 3 to cała reszta bandy kierowcy, ph itd którzy po orędziu bossa przy stoliczkach szajs biedakom wciskają
Komuś praca może sie podobać innym nie. Osobiście zraziło mnie zakłamanie i niekompetentnie przeprowadzona rozmowa kwalifikacyjna. Fakt że w ogłoszeniach nikt nie wspomina o formie zatrudnienia czy o tym co tak naprawdę należy do obowiązków konkretnego stanowiska. Jak dla mnie szajs, ściema i szkoda czasu
Pozdrawiam
Pracownik biurowy/ koordynator/kierownik - wielka ściema : z cyklu rekrutacje w Eco Vital - opinie internautów
~Magda~
- Goście
Napisano 26 czerwiec 2013 - 17:00
Witam, miałam ostatnio mozliwość zobaczenia jak działa firma Eco - Vital. Nikomu nie polecam tej firmy. Zaczeło sie barzdo fajnie. Wysłalam Cv na pracownika biurowegi, przeszłam etap pierwszy (rozmowa wstępna), dostałam się do drugiego etapu praktycznego (napisanie umowy najmu, stworzenie ogłoszenia o prace, wypełnienie tabeli w arkuszu kalkulacyjnym). Wszystko poszło sprawnie. Po drugim etapie Pani powiedziala, że zadzwoni do mnie i powie czy dostałam sie czy nie. I tu zaczynaja się schody. Po kilku godzinach Pani z EV zadzwonila do mnie i powiedziała, żebym nie przyjezdzała na etap praktyczny (z którego własnie wyszłam) bo rekrutacja jest cofnieta. Pani zaproponowała mi w to miejsce prace jako przedstawiciel handlowy lub telefoniczna obsługa klienta. Podziekowalam, gdyz taka praca mnie nie interesuje. Na drugi dzien pani znowu zadzwoniła i powiedziała, że jednak rekrutacja na pracownika biurowego jest znowu aktywna, i dobrze przeszlam etap praktyczny, teraz moge jechac na szkolenie do poznania, gdzie z kilku osob zostanie wybrana jedna, ktora dostanie prace. po całym zamieszaniu bylam troche zdezorientowana , jednak postanowilampojecha na szkolenie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


